FALANGA

Oficjalny blog publicystyczny Falangi

Przeszukaj blog

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Falanga Adam Danek groby zaduszki zmarli Julian Klaczko Maurycy Mann Maurice Barrčs Izaak Luria Julius baron Evola. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Falanga Adam Danek groby zaduszki zmarli Julian Klaczko Maurycy Mann Maurice Barrčs Izaak Luria Julius baron Evola. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 lutego 2010

Groby

Niedawno postanowiłem nawiedzić groby dwóch wybitnych polskich myślicieli konserwatywnych – Maurycego Manna (1814-1876) oraz Juliana Klaczko (1825-1906), spoczywających na Cmentarzu Rakowickim, najstarszej i z pewnością najpiękniejszej z krakowskich nekropolii. Odnalezienie obu grobowców, a następnie oczyszczenie ich z półmetrowej czapy śniegu i warstwy lodu zajęło dość sporo czasu – przy akompaniamencie rozbrzmiewającego głośno wokół krakania wron, które z jakiegoś powodu akurat tego dnia obsiadły cmentarne drzewa całymi wielkimi stadami. Wreszcie, znicze w rojalistycznych białych barwach zapłonęły na płytach grobów nieodwiedzanych, wydawałoby się, przez nikogo – a jednak ukryte pod śniegiem wypalone ogarki i resztki kwiatów świadczyły, że nawet w tym wieku historycznej amnezji ktoś wciąż podtrzymuje pamięć o wielkich Polakach.

   Współczesny człowiek ucieka przed grobami, stara się z nimi nie stykać, ponieważ przypominają mu o bliższym z każdym dniem kresie ziemskiego życia. A przecież to one właśnie wskazują nam nasze miejsce w świecie. Francuski nacjonalista Maurice Barrčs (1862-1923) napisał: „Ojczyzna to ziemia i groby.” (Polaków tymi samymi słowy pouczał prymas Stefan kard. Wyszyński.). One też wyznaczają jej obszar i granice. „Tam gdzie dziadów naszych kości,/są granice serbskich włości.” – brzmią proste słowa wiersza z Serbii. Terytorium Ojczyzny to nic innego, jak wielki cmentarz – a cmentarz jest miejscem świętym. Wspomniany już M. Barrčs powiada: „Naród to wspólne posiadanie starożytnego cmentarza i chęć zachowania go niepodzielnym.” To umarli jednoczą żywych. Groby pozostają węzłami tradycji. Kto nie szanuje umarłych, ten nie będzie też umiał odnosić się właściwie do żyjących i ich wspólnot.

   Cześć dla pamiątek przodków, dla miejsc ich doczesnego spoczynku, nie powinna wszelako wyrodzić się w formy groteskowe, jak np. w przypadku wybitnego kabalisty Izaaka Lurii (1534-1572), który w Palestynie poszukiwał grobów pobożnych mężów (swojej wiary) z przeszłości tak zapamiętale, że ze szczerym przekonaniem „odnajdywał” również miejsca pochówku fikcyjnych mędrców – postaci literackich, znanych mu z księgi „Zohar”. Tradycja nie jest bowiem zabobonem (tj. fikcją), lecz rzeczywistością – kontaktem z tym, co istnieje, ożywia i nadaje znaczenie. Wymaga pieczołowitości zarówno w badaniach nad nią, jak też w jej przechowywaniu i kultywowaniu.

   Tradycjonalista integralny Julius baron Evola (1898-1974) zawyrokował, iż w świecie nowoczesnym tradycja „zeszła do podziemia”. Do podziemia, czyli do grobów. Lecz przecież wedle nauki chrześcijaństwa grób to droga do zmartwychwstania.

                                                                                                          Adam Danek